06.01.2015

Galette des Rois.. czyli Ciasto Trzech Króli.

6 stycznia czyli Święto Trzech Króli i dzień w którym stałam się królową... 
W naszym kraju wszyscy się cieszą, bo jest to dzień wolny od pracy. We Francji ludzie nie są zwolnieni ze swoich obowiązków, ale umilają sobie ten czas słodkim przysmakiem. Tradycją jest kupowanie (bądź pieczenie) ciasta Trzech Króli. Można je znaleźć tydzień wcześniej w każdym sklepie, bądź zakupić w prawdziwej piekarni. Wypiek ten wykonuje się zazwyczaj z ciasta francuskiego (pâte feuilletée) i występuje w dwóch smakach: maślano-migdałowym i jabłkowym. Kiedyś w każdym cieście znajdowało się podobno ziarno bobu, a osoba, która je znalazła, nazywana została królem. W dzisiejszych czasach są to porcelanowe figurki, które czasem przypominają postać Jezusa, a czasem są zależne od kreatywności i pomysłu samego piekarza. Nie ukrywam, że jest to chyba największa atrakcja (a dzieckiem już nie jestem ;p). Po głównym posiłku wszyscy wybierają swój kawałek i ostrożnie gryzą z nadzieją na znalezienie małego ludzika (bądź zwierzaka). Ach ta adrenalina!
Naprawdę podoba mi się ta tradycja i w zeszłym roku, gdy niestety nic nie znalazłam obiecałam sobie, że w 2015 będzie inaczej. Pobiegłam dziś do piekarni, jednak szybko się poddałam, ponieważ proponowane ciasta były ogromne i z łatwością starczyłyby dla 8 osób. Mimo, iż mam w domu pewnego łasucha wiedziałam, że będzie to zdecydowanie za dużo. Zrezygnowana zajrzałam jeszcze do kilku piekarni, aż w końcu, pod pretekstem kupienia kilku artykułów spożywczych w supermarkecie, znalazłam Go! Idealny, piękny, do podzielenia na 4 całkiem spore porcje. Super! Jak wiele (niestety) różnych w dzisiejszych czasach rzeczy był trochę skomercjalizowany (motywem przewodnim był Disney i bajka o Pięknej i Bestii), ale nie odstraszyło mnie to i szybko pobiegłam do kasy z jabłkowym specjałem. 
Po wieczornej kolacji nadszedł czas krojenia i...

I tak oto w tym roku to JA zostałam Królową i z dumą noszę moją disnejowską koronę :D Mała rzecz, a cieszy! Już wiem, że zostanę małą kolekcjonerką tych figurek (może przebiję teściową, u której naliczyłam ich ponad 30!) i obiecałam sobie, że w 2016 sama upiekę ciasto Trzech Króli :)








2 komentarze:

  1. Piękna tradycja, z ciekawością poczytałam sobie o Twoim zrealizowanym pragnieniu , KRÓLOWO.
    Ciasto warto upiec, mozna wykorzystać gotowe w rolce, choć lepiej zrobić samemu.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wskazówki! :) niestety talentu do pisania nie mam, ale za to uwielbiam opowiadać ;p zapraszam do lektury! :)

      Usuń